Płytka wyobraźnia to kalectwo


Autor: Magdalena Gajda. Fot. Pavel Jedlicka, www.sxc.hu, Źródło: Konsultacja: Jakub Friedenberger, Gdyńskie WOPR

 

W starożytnym Rzymie za człowieka wykształconego uważano tego, kto potrafił czytać, pisać i… pływać. Dziś sztuka pływania nie jest tak wysoko ceniona, ale nadal jest popularna. Przebywanie nad wodą wiąże się jednak z wieloma niebezpieczeństwami. Gdyńskie WOPR podpowiada, jak ich uniknąć i jak udzielić pomocy innym.


Woda w połączeniu np. z wiatrem jest bardzo zdradliwym żywiołem. Ale jeszcze więcej sytuacji zagrożenia dla naszego zdrowia i życia podczas przebywania nad wodą prowokujemy sami – naszą niewiedzą, beztroską i brawurą. Statystyki policyjne podają, że tylko w 2009 r. odnotowano 539 wypadków tonięcia. Aż 468 osób nie udało się uratować. Ofiarami byli głównie ludzie młodzi i dojrzali - w wieku od 15 do 50 lat, a także powyżej 50 roku życia. Najwięcej osób zginęło w niestrzeżonych przez ratowników rzekach, jeziorach, stawach i sadzawkach, a nawet w rowach melioracyjnych.

 

Od wielu lat WOPR, podobnie jak inne, bliźniacze jednostki w całym kraju, prowadzi szkolenia dotyczące zasad bezpiecznego przebywania nad wodą.

 

- Nie są to specjalistyczne kursy dla przyszłych ratowników wodnych lub medycznych. Są to po prostu spotkania, na których informujemy dzieci, młodzież, dorosłych, jak wiele zagrożeń czyha na nas nad wodą i jak możemy ich uniknąć, jeśli będziemy zachowywać się rozsądnie. Podajemy też podstawowe wskazówki, co zrobić w sytuacji, gdy sami zaczynamy tonąć i jak udzielić pierwszej pomocy innym tonącym. Mamy nadzieję, że w ten sposób przyczynimy się do zmniejszenia liczby osób, które zabiera woda - mówi Jakub Friedenberger z Gdyńskiego WOPR.

 

Szkoleniowcy z WOPR - ratownicy wodni i medyczni - zapraszani są do szkół, instytucji publicznych, firm prywatnych. Współpracują także z organizacjami pozarządowymi, m.in. ze Stowarzyszeniem Przyjaciół Integracji. Do kampanii „Płytka wyobraźnia to kalectwo” Gdyńskie WOPR przyłączyło się już kilka lat temu. W lutym, marcu, kwietniu i maju, w ramach przygotowań do oficjalnej, letniej inauguracji akcji, WOPR-owcy przeprowadzili kilka szkoleń w Centrum Integracja Gdynia. Wzięły w nich udział nie tylko osoby z niepełnosprawnością, ale również i sprawne – wszyscy zainteresowani zasadami bezpiecznego wypoczynku nad wodą. Czego dowiedzieli się uczestnicy szkolenia WOPR?

 

Nad wodę, hej, nad wodę!
Odpoczynek nad wodą to jedna z najbardziej atrakcyjnych form spędzania wolnego czasu. Świadczy o tym tłok, który panuje w popularnych miejscowościach położnych nad morzem lub jeziorami. Śmiałkowie kapią się w otwartych akwenach przez cały rok – nawet wtedy, gdy temperatura wody jest skrajnie niska. Do takich kąpieli trzeba być jednak bardzo dobrze przygotowanym fizycznie. Zdecydowanie więcej jest wśród nas zwolenników kąpieli w tzw. sezonie. W Polsce zaczyna się on wtedy, gdy temperatura wody dochodzi do najbardziej optymalnej dla naszego organizmu temperatury  ok. 20 stopni C. W naszym kraju woda tylko w niektórych zbiornikach zamkniętych np. jeziorach może być cieplejsza, ale rzadko jej ciepłota przekracza 25 stopni C. Kiedy zaś temperatura wody spada poniżej 14 stopni C, na strzeżonych kąpieliskach ratownicy wywieszają czerwoną flagę jako ostrzeżenie dla osób chcących skorzystać z kąpieli.

 

Przy wyborze miejsca na „wodny relaks” zwykle kierujemy się niską ceną kwatery, pensjonatu, hotelu, atrakcjami turystycznymi, sentymentem do znanej miejscowości lub chęcią odkrycia miejsc nieznanych. Do tych wszystkich kryteriów warto dodać jeszcze jedno – rodzaj kąpieliska. Najlepiej oczywiście wybrać to otoczone opieką ratowników. Podpowiadamy, że zgodnie z obowiązującymi przepisami każdy ośrodek turystyczny, którego teren obejmuje również brzeg wody, jest zobowiązany do utworzenia w bezpiecznej strefie strzeżonego, oznakowanego kąpieliska i do zapewnienia na nim obecności ratownika.

 

Wybierając się nad wodę, należy koniecznie zabrać ze sobą: strój kąpielowy, ręczniki, okulary przeciwsłoneczne, krem z filtrem UV dostosowany do fototypu skóry, napoje, a także cieplejsze ubranie, bo pogoda nad otwartymi akwenami może bardzo szybko się zmienić. Ratownicy przestrzegają, aby nie traktować dmuchanego sprzętu pływackiego – kółka, rękawków, materaca – jako sprzętu asekuracyjnego, nie ufać mu nadmiernie. Przedmioty te wykonane są zwykle z materiałów kiepskiej jakości i szybko się psują. Osoby dorosłe powinny z nich korzystać tylko w strefie dla nieumiejących pływać, czyli do żółtych boi (maks. głębokość to 120 cm), a dzieci tylko pod opieką dorosłych.

 

Kąpielisko dobrze strzeżone

 

Rysunek pochodzi z opracowania: "Bezpieczne wakacje dzieci i młodzieży", Dariusz Skalski, Pelplin - Skarszewy 2003

Flaga biała – oznacza, że kąpiel jest dozwolona.

Flaga czerwona – oznacza, że kąpiel jest zabroniona. Wywieszana jest gdy: temperatura wody wynosi poniżej 14 stopni C, widoczność jest ograniczona do 50 m, szybkość wiatru przekracza 5 stopni w skali Beauforta, występują fale powyżej 70 cm, występują silne prądy wsteczne.

Znaki informacyjne: 

 

 Znak pokazuje odległość do plaży strzeżonej

Znak pokazuje odległość do punktu medycznego

Znaki zakazu:

Legenda: (opis znaków od pierwszego z lewej):
1 – kąpiel zabroniona
2 – kąpiel zabroniona – szlak żeglugowy
3 – kąpiel zabroniona – most
4 – kąpiel zabroniona – spiętrzenie wody
5 – kąpiel zabroniona – skażenia wody
6 – kąpiel zabroniona – woda pitna
7 – kąpiel zabroniona – hodowla ryb
8 – zakaz skoków do wody
9 – strefa ciszy

Znaki ostrzegawcze:
Przydatne nie tylko pływakom, ale także żeglującym na łodziach.

    


Legenda: (opis znaków od pierwszego z lewej)
1 – Uwaga – wodorosty!
2 – Uwaga – wiry!
3 – Uwaga – niebezpieczna głębokość!
4 – Uwaga - zimna woda!
5 – Uwaga – kamieniste dno!
6 – Uwaga – sieci rybackie!
7 – Uwaga – nagły uskok!
8 – Uwaga – pale!
9 – Uwaga – skały podwodne!

Uwaga! W przedstawiony wyżej sposób oznakowane są kąpieliska w Polsce. Wybierając się nad zagraniczne akweny, warto dowiedzieć się, jakie znaki obowiązują w danym kraju. ILS – International Life Saiving – organizacja skupiająca ratowników z całego świata stara się o to, aby wszystkie kąpieliska były oznaczone tak samo. Nasz kraj należy do liderów pod względem zapewnienia bezpieczeństwa nad wodą. W innych państwach – nawet tych bardziej rozwiniętych turystycznie – może być gorzej.

Kiedy do wody?
Czy ktoś, kto nie umie pływać, może kąpać się w morzu, jeziorze lub rzece? Oczywiście, ale dla bezpieczeństwa powinien pozostać przy brzegu. Zgodnie z obecnymi przepisami dzieci w wieku do 7 lat mogą przebywać na kąpielisku tylko pod opieką dorosłych. Jednak zdaniem ratowników, nawet i nastolatka trzeba mieć zawsze na oku – i na plaży, na brzegu i – tym bardziej - w wodzie. Kwestię samodzielnej kąpieli muszą rozstrzygnąć sami rodzice i opiekunowie dziecka, kierując się stopniem jego umiejętności pływackich i zaufaniem do niego.

 

Dużą ostrożnością powinny też wykazać się osoby, które nauczyły się pływać i robią to dość często, ale na krytych basenach. Zwykle pływają one z twarzą powyżej lustra wody i nie przywykły do tego, że woda może zachować się w sposób nieprzewidziany. Na otwartym akwenie, poddanym działaniu sił natury, pływaka może zaskoczyć np. gwałtowna fala. Woda zalewa mu wówczas usta i nos. Ze strachu pływak może reagować zbyt gwałtownie i zaczyna tonąć.

 

Pamiętajmy też, że nagłe wejście do wody po długiej kąpieli słonecznej może zakończyć się dla nas szokiem termicznym i ustaniem akcji serca. Kiedy jesteśmy rozgrzani, podskórne naczynia krwionośne rozszerzają się, co oznacza, że krąży w nich większa niż zwykle ilość krwi. Kiedy wchodzimy do wody, której temperatura jest niższa niż ciepłota naszego ciała, naczynia gwałtownie kurczą się. Nadmiar krwi spływa do serca, które nie nadąża z jej „pompowaniem” i zatrzymuje się. Dlatego po długim opalaniu organizm trzeba przyzwyczajać do wody stopniowo - najpierw schłodzić nią twarz, kark, klatkę piersiową i krocze, wchodzić do niej powoli do poziomów: kolan, ud i dalej.

 

Wypożyczalnie łódek, kajaków, skuterów wodnych nie proszą swoich klientów o pokazanie karty pływackiej, ani nie przeprowadzają żadnych testów. Jednak dla bezpieczeństwa własnego i innych osób przebywających w wodzie, zdobycie umiejętności pływania jest konieczne. Ci, którzy pływać nie potrafią, powinni korzystać ze sprzętu pod opieką doświadczonych osób i z dodatkowymi zabezpieczeniami – w kasku, kapoku, kamizelce ratunkowej. „Szaleństwa” na wodzie są jedną z głównych przyczyn utonięć.

 

Kąpiel zakazana


Główna zasada korzystania z kąpieli w morzu, jeziorze, rzece czy na krytym basenie brzmi: do wody wchodzimy tylko wtedy, gdy czujemy się dobrze fizycznie i psychicznie. Przewlekle chorym – zwłaszcza z chorobą wieńcową i epilepsją (padaczką) zalecana jest kąpiel w towarzystwie innej osoby, która mogłaby szybko zareagować w razie ataku. Osoby z różnego rodzaju schorzeniami dermatologicznymi powinny skonsultować ze swoim lekarzem możliwość dłuższego przebywania w wodzie, która ma florę bakteryjną zupełnie inną od tej, której używamy na co dzień do mycia. W regulaminach krajowych kąpielisk – otwartych i krytych – często umieszczany jest warunek, że osoby z widocznymi chorobami skórnymi nie mogą z nich korzystać. Ten zapis odbierany jest przez wielu jako dyskryminujący, ale jego intencją jest uchronienie osób kąpiących się przed potencjalnym schorzeniami zakaźnymi.

 

Zgodnie z danymi służb ratowniczych, najczęstszą przyczyną utonięć jest kąpiel w stanie nietrzeźwym. Stąd też ratownicy nieustająco przestrzegają, aby nie wchodzić do wody i nie korzystać ze sprzętu pływającego po spożyciu alkoholu, narkotyków i niektórych leków. Środki te zaburzają nasz refleks, świadomość, zmysł równowagi, osłabiają koncentrację i nie pozwalają na realną ocenę możliwości. Nieświadomy swojego postępowania pływak jest niebezpieczny i dla siebie i dla innych.

 

Niebezpieczne i często tragiczne w skutkach są popisy w skokach do wody z brzegu, pomostu lub urządzeń portowych. Zdaniem specjalistów, skok na głowę do wody płytszej niż 1,5 metra może zakończyć się urazem kręgosłupa (włącznie z przerwaniem rdzenia kręgowego), trwałą niepełnosprawnością, a nawet śmiercią. Ale nawet podczas skoku do głębszej wody możemy nabawić się kontuzji, jeśli wykonujemy go nieprawidłowo, dodatkowo robiąc przy tym salta i obroty, do których nasze ciało nie jest przygotowane. Zdarza się też, że ktoś skacze z rozbiegu i nie zauważa osoby, która w tym czasie podpłynęła do brzegu. Wtedy skok nawet z niewielkiej wysokości może spowodować uraz kręgosłupa u skaczącego i u pływaka.

 

Naturalne środowisko wodne stwarza wiele innych zagrożeń, z których często nie zdajemy sobie sprawy lub zapominamy o nich. Pływaka mogą zaskoczyć: nagła, wysoka fala, wsteczne prądy, które oddalą go od brzegu i wciągną w głąb morza, wszelkie nierówności dna – leje, doły, gwałtowne spadki terenu, a także zwierzęta morskie. Ponadto na dnie jeziora, rzeki lub niestrzeżonego kąpieliska mogą leżeć kamienie, konary drzew lub potłuczone butelki. Jeśli nie znamy dna, starajmy się brodzić w wodzie lub zeskakiwać do niej z łódki, kajaka w gumowych lub plastikowych sandałach albo tenisówkach.

 

W wodzie może też dojść do nieprzewidzianych reakcji organizmu. Możemy go znacznie wychłodzić lub dostać bolesnego skurczu mięśni, który uniemożliwili nam pływanie. Dlatego też ratownicy zalecają, aby – nawet jeśli znajdujemy się na bezpiecznym, strzeżonym kąpielisku – pływać lub kąpać się tylko w wyznaczonych do tego celu strefach i z użyciem sprzętu asekuracyjnego. Postarajmy się też o „anioła stróża”, który z brzegu będzie nas obserwował i w sytuacji zagrożenia szybko wezwie pomoc. W każdych warunkach najlepszym zabezpieczeniem przed wodnym iniespodziankami powinna być nasza rozwaga.

 

Bezpieczne żeglowanie
Podczas żeglowania na łodzi może nas zaskoczyć nagła zmiana warunków atmosferycznych. Zła pogoda może doprowadzić nawet do wywrócenia się łodzi. Dlatego zanim wypłyniemy na jezioro lub w morze musimy koniecznie sprawdzić prognozę, a podczas rejsu utrzymywać stałą łączność radiową lub telefoniczną z portem, z którego wypłynęliśmy lub portem docelowym. Na pokładzie łodzi powinny znaleźć się flary i race, które pozwolą nam wezwać pomoc w sytuacji zagrożenia, a także odpowiedni sprzęt ratunkowy – kapoki, kamizelki, pasy. Należy zadbać o nie przed wypłynięciem z portu. Na łodzi powinny zawsze być osoby, które mają doświadczenie żeglarskie. Jeśli któryś z załogantów naszej lub innej łodzi wypadnie za burtę, trzeba jak najszybciej rzucić mu koło, boję lub kamizelkę - jeśli nie miał jej na sobie - i wyciągnąć z wody na pokład.


Na ratunek!
- Za nieudzielenie pomocy poszkodowanym w różnego rodzaju wypadkach grozi nam kara nawet do trzech lat więzienia. Pamiętajmy jednak, żeby podczas ratowania nie narażać na niebezpieczeństwo siebie lub innych osób. Tak stanowi art. 162 Kodeksu karnego – mówi Jakub Friedenberger z Gdyńskiego WOPR.

 

Ustawa o ratownictwie medycznym przestrzega również, że w sytuacjach zagrożenia należy nieść pomoc, ale nie za cenę własnego zdrowia lub życia. Zadzwońmy wtedy po wyspecjalizowane służby ratownicze – to też skuteczna forma pomocy.

 

Dlaczego boimy się pomagać? – Jeśli jesteśmy w tłumie, to podświadomie zrzucamy odpowiedzialność na innych i czekamy na wyłonienie się „lidera”, który zachęci pozostałych do działania i powie im, co mają robić. Jednak najczęstszym powodem nieudzielania pomocy jest niewiedza – jak to zrobić  i obawa przed wyrządzeniem poszkodowanemu dodatkowej krzywdy – mówi Jakub Friedenberger.


 
Gdyńskie WOPR przypomina:


Jeśli przebywając w wodzie, źle się poczujesz – natychmiast wyjdź na brzeg, aby nie dopuścić do sytuacji krytycznej. Jeśli czujesz, że słabniesz, porwał cię prąd, straciłeś grunt pod nogami, jeśli czujesz, ze zaczynasz tonąć, to przede wszystkim nie wpadaj w panikę! Strach, niezdolność do trzeźwej oceny położenia i chaotyczne ruchy mogą tylko przyspieszyć tonięcie. Potem spróbuj ułożyć się na plecach. Jeśli masz przy sobie sprzęt asekuracyjny – przytrzymaj się go. Krzycz, że potrzebujesz pomocy i dawaj znaki wyciągniętą w górę ręką. W ten sposób zaalarmujesz osoby na brzegu, które przyjdą ci na ratunek.

 

Jeśli ktoś przebywający w wodzie wzywa pomocy, a ty słabo pływasz - pamiętaj, że w każdej sytuacji zagrożenia życia twoje bezpieczeństwo jest najważniejsze, abyś sam nie stał się kolejną ofiarą. A zatem:
- nie wchodź do wody albo zrób to w absolutnie ostatecznej sytuacji;
- jeśli masz sprzęt pływacki (łódkę, ponton, skuter) i potrafisz z niego korzystać – podpłyń do tonącego i podaj mu coś, czego mógłby się przytrzymać – np. linę, koło ratownicze, tyczkę, kij, wiosło, a nawet ręcznik lub swoją koszulkę,
- zadzwoń do służb ratowniczych i wezwij pomoc,
- unikaj bezpośredniego kontaktu z tonącym, który szukając ucieczki, może nagle zacząć wspinać się po tobie, wciągając cię pod wodę.

 

Rysunek pochodzi z archiwów Gdyńskiego WOPR

Jeśli wyciągnąłeś tonącego na brzeg, zastosuj czynności wchodzące w skład tzw. łańcucha przeżycia:
- wyznacz kogoś, aby wezwał służby ratownicze – dane kontaktowe: patrz ramka;
- jeśli masz rękawiczki jednorazowe, to je załóż - wtedy łatwiej ci będzie dotknąć poszkodowanego. W sytuacji konieczności przeprowadzania resuscytacji przydatna też jest maseczka do sztucznego oddychania, aby uniknąć bezpośredniego kontaktu z ustami poszkodowanego, taki jednorazowy sprzęt znajdziesz na kąpieliskach - jeśli wybierasz się nad wodę, warto, byś je ze sobą zabrał. Ale uwaga! Brak tego sprzętu nie zwalnia cię od obowiązku udzielenia pomocy!
- sprawdź, czy możliwy jest kontakt z poszkodowanym, potrząśnij go za ramię, sprawdź czy reaguje na twoje pytania: np. jak się nazywa czy cię słyszy itp.
- udrożnij jego drogi oddechowe, odchyl mu głowę do tyłu (tzw. rękoczyn czoło – żuchwa);
- sprawdź, czy poszkodowany oddycha – czy czujesz na swoim policzku i słyszysz jego oddech czy jego klatka piersiowa unosi się;
- jeśli poszkodowany oddycha : ułóż go w pozycji bezpiecznej, okryj kocem, ręcznikiem, podkoszulkiem itp., aby nie wyziębić jego organizmu, i wezwij pomoc, kontroluj jego stan;
- jeśli poszkodowany nie oddycha, zacznij resuscytację krążeniowo-oddechową (RKO), aby przywrócić krążenie i oddech; najpierw wykonaj 5 wdechów w usta poszkodowanego (jego głowa musi być odchylona do tyłu), a potem 30 razy uciśnij jego klatkę piersiową (przyłóż nadgarstek jednej dłoni na mostek, na środek klatki piersiowej i nakryj drugą dłonią, uciskaj rytmicznie w takich samych odstępach czasu), następnie wykonaj 2 wdechy, powtarzaj operację w stosunku: 30 uciśnięć, 2 wdechy itd. – do czasu pojawienia się służb ratowniczych lub odzyskania oddechu przez poszkodowanego; jeśli jesteś sam, po ok. 1 min. resuscytacji zadzwoń po pomoc. Pamiętaj! Ludzki mózg zaczyna umierać już po kilku minutach niedotlenienia.

 

Uwaga! Zasady RKO stosuje się także przy innego rodzaju wypadkach, kiedy osoba poszkodowana nie oddycha – np. w wypadkach drogowych. Wtedy trzeba również zabezpieczyć odpowiednio miejsce zdarzenia. Ustawić swój pojazd tak, aby nikt nie najechał na miejsce zdarzenia i włączyć światła awaryjne. W bezpiecznej odległości ustawić trójkąty ostrzegawcze, aby inni użytkownicy mogli odpowiednio szybko zareagować i wprowadzić swoje pojazdy na inny pas ruchu. Potem wezwać służby ratownicze. Udzielając poszkodowanym pomocy, trzeba uważać na szkło, ostre krawędzie w rozbitych pojazdach, a także na wyciekające płyny – benzynę, olej.

 

Wzywamy pomoc!

Numery ratunkowe:
- Wodne Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe – 601 100 100
- Straż pożarna – 998
- Pogotowie ratunkowe – 999
- Numer alarmowy – 112

Informacje o zdarzeniu podawaj w następującej kolejności:
(wskazówki dotyczą wzywania pomocy w każdej sytuacji zagrożenia zdrowia lub życia):
- miejsce zdarzenia – adres domu, mieszkania, nazwa miejscowości, w trasie – dokładne wskazówki, np. 5 km od miejscowości X, wejście nr 2 na plażę, 48 kilometr na trasie z X do Y (kilometraż znajdziesz na przydrożnych słupkach);
- podaj swoje imię, nazwisko oraz numer telefonu, z którego dzwonisz;
- określ rodzaj wypadku: kolizja na drodze, tonięcie, ktoś wpadł pod pociąg, wypadł z okna itp.;
- podaj liczbę osób poszkodowanych;
- określ tak, jak potrafisz stan poszkodowanych – oddycha lub nie oddycha, ma krwotok, złamaną nogę, nie czuje kończyn, nie ma z nim kontaktu itp.

Uwaga! Nigdy nie kończ rozmowy jako pierwszy! Możesz odłożyć słuchawkę dopiero wtedy, gdy zrobi to dyspozytor. Może się okazać, że dyspozytor będzie chciał poinstruować cię, co masz robić do czasu nadejście pomocy!

Nie warto zamieniać nóg na wózek

Autor: Magdalena Gajda. Fot. Piotr Stanisławski, Źródło: inf. własna

 

- Kiedyś byłem tak sprawny jak wy. Dziś nie chodzę, nie mogę sam wstać z łóżka i przytrzymać kubka z herbatą. Miałem 16 lat, kiedy nierozważnie skoczyłem do zbyt płytkiej wody i złamałem kręgosłup. Teraz jeżdżę na wózku. I choć mój wózek jest fajny, to zapewniam was, że nie warto zamieniać na niego własnych nóg – mówił Piotr Pawłowski, prezes Stowarzyszenia Przyjaciół Integracji do dzieci z Publicznej Szkoły Podstawowej nr 32 z Oddziałami Integracyjnymi w Warszawie. Spotkanie zainaugurowało XIV edycję ogólnopolskiej kampanii „Płytka wyobraźnia to kalectwo”.


Akcja, której pomysłodawcą i głównym realizatorem jest Stowarzyszenie Przyjaciół Integracji, prowadzona jest w tym roku przy współpracy Rzecznika Praw Dziecka oraz towarzystwa ubezpieczeniowego Mondial Assistance. Celem kampanii „Płytka wyobraźnia to kalectwo” jest ostrzeganie przed tragicznymi skutkami skoków i niebezpiecznych zabaw nad wodą.

 

Nie bez powodu na miejsce uroczystego startu kampanii wybrano właśnie szkołę. Każdego roku, zwłaszcza w wakacje, setki młodych ludzi w wieku od 13 do 25 lat (głównie chłopcy i młodzi mężczyźni) łamią kręgosłupy podczas skoku do zbyt płytkiej wody i trafiają na wózek inwalidzki. Wzrost liczby wypadków nad wodą wynika nie tylko z brawurowych zachowań pod wpływem alkoholu, ignorowania znaków ostrzegawczych na kąpieliskach, ale także z braku opieki nad dziećmi i młodzieżą ze strony rodziców i innych osób dorosłych.

 

- Wszyscy ludzie na ziemi mają jedną cechę wspólną – godność. To z niej wypływają wszelkie prawa. Między innymi tak lubiane przez wszystkich uczniów prawo do wypoczynku. Powinniśmy być jednak świadomi, że nawet przyjemności muszą być kontrolowane i dozowane, aby były dla nas źródłem radości, a nie bólu i cierpienia – powiedział Marek Michalak, Rzecznik Praw Dziecka, który w tym roku po raz pierwszy dołączył do kampanii „Płytka wyobraźnia to kalectwo”.


Na zdjęciu: Uczennica Publicznej Szkoły Podstawowej nr 32. Fot. Piotr Stanisławski

Rzecznik Praw Dziecka wystosował do dyrektorów placówek oświatowych w całym kraju apel, aby w okresie przedwakacyjnym zorganizowali różnego rodzaju spotkania, zabawy edukacyjne, lekcje bezpieczeństwa dla dzieci, pokazując, jakie zagrożenia mogą na nie czyhać podczas wakacji i jak się ich wystrzegać. Podczas zajęć, które poprowadzą specjalnie do tego przygotowani strażnicy miejscy, uczniowie dowiedzą się m.in. jak udzielić pomocy ofiarom nieszczęśliwego wypadku.

 

Na początku lipca ruszy również konkurs na najciekawszą formę artystyczną (rysunek, piosenkę, hasło) promującą akcję. Szczegółowe informacje o konkursie będzie można niebawem znaleźć na stronie www.plytkawyobraznia.pl. Już teraz są tam dostępne materiały edukacyjne dla nauczycieli oraz wychowawców obozów i kolonii.

 

W tegoroczną kampanię „Płytka wyobraźnia to kalectwo” zaangażowało się wiele instytucji i organizacji, m.in. Straż Miejska, Policja, Wodne Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe (WOPR), Polskie Koleje Państwowe (PKP) oraz Polskie Towarzystwo Turystyczno-Krajoznawcze (PTTK). Będą one prowadziły latem zajęcia edukacyjne dla dzieci i młodzieży na temat bezpiecznego przebywania nad wodą. Kampania potrwa do końca wakacji.


 
Spotkanie w szkole nr 32 było też okazją do podsumowania Muranowskich Dni Integracji – akcji, której celem jest umacnianie w dzieciach poczucia integracji. W akcji wzięły udział szkoły i przedszkola z warszawskiej dzielnicy Muranów.

 

- Jedną z atrakcji Muranowskich Dni Integracji były odwiedziny utytułowanego paraolimpijczyka i muzyka Damiana Pietrasika, który pomimo, że nie widzi, osiąga sukcesy, o których innym się nie marzyło – powiedziała Anna Walczak, dyrektor szkoły nr 32, gospodyni imprezy.

 


Na zdjęciu: Piotr Pawłowski, Radosław Płużyński i Jarosław Kret. Fot. Piotr Stanisławski

Muranowski festyn prowadził Jarosław Kret, znany prezenter pogody, absolwent szkoły nr 32. Dużo emocji wśród dzieci wzbudził występ finalisty programu „Mam talent”, lalkarza Konrada „KONY” Czarkowskiego, a także gry i zabawy sportowo-edukacyjne prowadzone przez nauczycieli, harcerzy, Straż Miejską oraz PCK.

 

Organizator:

Współorganizator:

Partner strategiczny:

Partnerzy wspierający:

Patronat medialny:

Partnerzy: